Minilog: chwilowo mam jakas przerwe z notkami, glownie z powodu poprawek graficznych i w skrypcie (poza tym aseeon wspomnial ze mam kiepskie kolorowanie skladni wiec nad tym tez bede musial posiedziec). Czesciowo juz jest skonczony dalszy kurs o autoit :)

Ładmini

W sumie już dawno chciałem napisać tą notkę ale jakoś nie było kiedy. Przejdę może od razu do rzeczy.
W roku 2007 zatrudniłem się w firmie komputerowej, miałem przejąć obowiązki poprzedniego admina. Przez kilka dni koleś miał mi pokazać co, jak, gdzie. W sumie byłem zaskoczony tym co zobaczyłem, kompletny syf jeżeli chodzi o stronę www, napisaną w php. Wykorzystywała register_globals, praktycznie w ogóle nie było sprawdzania treści przesyłanej przez post, logowanie przechodziło gdy poprawne było hasło lub login itd.
Po tym co zobaczyłem w skryptach spodziewałem się już tylko najgorszego od strony serwerów i nie pomyliłem się. Serwer w firmie stał na jakimś mandrake power pack (jak mi powiedział ówczesny admin "ten linux jest klasy enterprise jak red hat"). Oczywiści odpalone środowisko graficzne (gnome albo kde już nie pamiętam). Cóż załamałem się, zarówno serwer, infrastruktura sieciowa jak i skrypt po prostu leżały. Przyszedł czas gdy admin zaczął pokazywać co potrafi, odpalił mc (woot! aż mnie miło zaskoczył że to znał, choć vima to już nie znał oO) połączył się na ftp i zaczął zgrywać pliki bo przenosiliśmy stronę na inny hosting (o tym wspomnę później). Wyszliśmy z serwerowni i poszliśmy do biura zajmować się pierdołami. Jakoś po godzinie poszliśmy znów do serwerowni, oczywiście wyskoczył jakiś błąd, typ ponownie włączył całą procedurę. Z ciekawości zapytałem czemu nie używa screena do tego, odpowiedział mi z dumą "wole mc". W tym momencie padłem, zastanawiałem się czy ten typ faktycznie choć minimalnie zna się na swojej robocie.

Wspomniałem o tym serwerze w firmie, jego rolą był podział łącza oraz usługi jakie jak samba/apache/mysql (nie uwierzycie ale połowa bazy z której korzystała strona znajdowała się wewnątrz firmy natomiast druga na hosting) serwer oczywiście nie posiadał htb ani żadnego innego sensownego rozwiązania jeżeli chodzi o podział łącza, czyli ten kto chciał brał tyle łącza ile potrzebował (nie muszę wam chyba mówić jak to wyglądał - część osób miała szybki net część nie miała w ogóle) o firewallu nie ma co wspominać bo go nie było xD

Jak wiadomo wybór hostingu to ważna rzecz, szczególnie w firmie. Przed zakupem wpierw czyta się opinie na sieci a później przez jakiś czas testuje. Cóż można powiedzieć że ten admin pamiętał o testach ale już nie dowiedział się niczego o firmie w sieci. Po przenosinach okazało się że subdomeny nie działają z adresem www (co było dość kłopotliwe) support odpowiadał że u nich działa (choć tak na dobrą sprawę brakowało wpisów w bind xD), pomijam już że support to byli jacyś ludzie z Ukrainy oO. Poszukałem oczywiście informacji na temat hostingu i okazało się że wszędzie miał same negatywy pod każdym względem, jakoś mnie to nie zaskoczyło


Niestety tego typu akcje są na bieżąco w wielu firmach, ludzie bez wiedzy dostają się na stanowiska (często przez to że maja papiery/studia - tak przy okazji znam takiego jedne inżyniera co nie zna php, ba nawet neostrady nie potrafi zainstalować!) i pierdolą swoją robotę, choć nie powiem często starają się ze wszystkich sił. Nie mniej uważam że praca w firmie to nie teren pod poligon doświadczalny, owszem można zmontować sobie środowisko testowe i sprawdzać rozwiązanie. Ale żeby od razu wprowadzać coś w firmie, coś o czym się nie ma pojęcia, lub co gorsza brać się za coś o czymś się nie ma pojęcia to niestety ale już przesada i głupota.
Anyway pozdrawiam wszystkich ładminów pracujących w większych firmach i sieciach osiedlowych :D (a znam kilku takich :P )






gravatar #10 | Raveren (2009-04-20)
Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 6.0; pl; rv:1.9.0.8) Gecko/2009032609 Firefox/3.0.8

Ojojoj… No to poznales dosyc ‘ciekawego’ typka :)




Dodaj komentarz


*pola: Autor, Adres E-mail, Treść są wymagane
*Textile: Włączone

Autor
Adres E-mail
Odnośnik do strony
Treść

test
test
test