Sklepy komputerowe
Uwielbiam sklepy komputerowe na zadupiach. Profesjonalna kadra, obeznana w tematyce i posiadająca dużą wiedzę na temat produktów które sprzedają. No ale do rzeczy, potrzebowałem pendrive 1GB (wybrałem Kingston DT100), akcja działa się kilka miesięcy temu gdy cena rynkowa była około 25zł w drogich sklepach. Pewna płeć piękna wybrała się celem zakup pendriva
Sklep pierwszy
Po wejściu do sklepu czekał rozleniwiony sprzedawca, prezentujący swoją wiedzę (kilka coś myszką)
[a]: Witam, czy dostane u Pana pendriva 1GB DT100?
[b]: Tak
[a]: W jakiej cenie?
[b]: 75zł
[a]: Aha, to ja podziękuje
Ciekawa cena 75zł, jeżeli w normalnym sklepie, w którym cena byłą dość wysoka pendrive kosztował 25zł to jak można nazwa ten sklep? Nie mniej fajna marża (btw sklep już nie istnieje teraz tam mają konsole i można sobie pograć na automatach, ciekawe dlaczego?)
Sklep drugi
Krzątający się pracownicy majstrujący coś przy swoich laptopach i przeglądający kable
[a]: Witam czy dostane pendriva 1GB DT100 Kingston?
[b]: Tak
[a]: A w jakiej cenie?
[b]: 50zł
[a]: Ojej, a czemu tak drogo?
[b]: Bo to najnowsza technologia, przesyła dane z prędkością 100MB
[a]: Nie to ja jednak podziękuje
Pomimo iż akcja działa się jakiś czas temu do dziś nie wiem czy śmiać się czy płakać :/ dla przypomnienia USB 2.0 maksymalnie wyciąga 480 Mb/s (60 MB/s). I jak dobrze wszyscy wiemy mało komu udaje się w domu wyciągnąć taką prędkość.
Osobiście uważam że takie naciąganie klienta jest nie fair. Wiadomo że łatwo jest kogoś oszukać, gdy dana osoba nie ma wiedzy z danej dziedziny. Ta akcja strasznie mnie uczuliła na ten sklep i od tej pory sam tam nie chodzę oraz odradzam wszystkim znajomym
Zakupów ciąg dalszy
Pamiętam jak jeszcze miałem internet po kablu i potrzebowałem drugiej karty sieciowej. Na rynku karta którą chciałem chodziła po 10-20zł z fakturą VAT i gwarancją 24m.
Rozglądałem się trochę u mnie po sklepach niestety najniższa cena jaką znalazłem wynosiła 30zł, za rozpakowaną kartę (wyglądała na używaną) + 12m gwarancji :/ Ostatecznie odpuściłem sobie i zakupiłem na allegro (karta działa do dziś w domowej sieci lokalnej, to tak przy okazji).
Im dłużej mieszkam na tym zadupiu dochodzę do wniosku że:
a). Sklepy wykorzystują naiwność i niewiedzę ludzi wciskając im buble z 100%+ marżą
b). Większość pracowników jest niekompetentna i nie ma pojęcia co sprzedaje
c). Wiele innych rzeczy niezwiązanych z tą notką, aczkolwiek wspomnę o nich w późniejszym czasie :)
Tak na koniec, być może jak zwykle się przypi***, przecież to tylko mentalność polaków powinienem się do niej już przyzwyczaić, nie mniej takie zachowanie i podejście wybitnie mnie wkurw***